środa, 19 kwietnia 2017

Wielka metamorfoza małej toalety

   Pomysł malowania kafli zaintrygował mnie od kiedy pierwszy raz o nim usłyszałam, a było to już wiele lat temu. Na filmikach i zdjęciach wyglądało to po prostu niewiarygodnie, jak w kilka godzin stare brzydkie łazienki zmieniały się nie do poznania. Jednak nie dowierzałam do końca efektom jakie były tam pokazywane. Przed oczami miałam post prl'owskie szalety, szkolne i dworcowe toalety, ze spękanymi kafelkami pomalowanymi olejną na jasnozielono albo łososiowo-morelowo-sraczkowato. Wydawało mi się, że zawsze będzie widać, że kafle są pokryte farbą.
   Nadszedł jednak czas, że postanowiłam dać malowaniu szansę. Miałam trochę czasu i pomieszczenie, które świetnie się do tego nadawało, bo było małe i brzydkie. Nawet gdyby malowanie nie wyszło, strata byłaby niewielka.
   Oczywiście zaczęłam jak zawsze od poszukiwania inspiracji. I znalazłam ją dość szybko. Było oczywiste, że głównym kolorem, bazą, będzie biel. To w moim przypadku nie ulega wątpliwości prawie nigdy, a już zwłaszcza w małym, ciemnym pomieszczeniu, które trzeba optycznie powiększyć i rozjaśnić. Ale nawet taka szalona maniaczka bieli jak ja wie, że biały kolor niekoniecznie sprawdzi się na podłodze w toalecie. W oko wpadły mi natomiast czarno-białe mozaiki. Wiele wzorów wygląda fantastycznie, nadaje wnętrzu lekkiego klimatu retro, choć niektóre są bardzo nowoczesne. Mogą być bardzo odważne, tworzyć optyczne złudzenia, a przede wszystkim przyciągać wzrok, co jest niezwykle ważne, gdy chcemy odwrócić uwagę od czegoś innego. W ubikacji takiej jak moja, gdzie są różne rurki na wierzchu i nie do końca piękne detale potrzebowałam właśnie takiego "odciągacza uwagi". Zaczęłam więc szukać wzoru, który nie byłby bardzo skomplikowany, żebym mogła go wykonać sama.


   

   

   

   

   

   

   

   

   A oto mój "pacjent". Toaleta z typowymi kaflami w stylu lat 90. Taka jaką zastaliśmy kupując mieszkanie. Ściana u góry i sufit odmalowane, sanitariaty w stanie prawie idealnym, kafle położone równo i porządnie. I to właśnie był problem, bo przez to, że była taka niezniszczona i porządna nie była remontowym priorytetem. Niektórzy się dziwili, czego ja właściwie od tej łazienki chcę. A ja, jak to ja, dostawałam białej gorączki.




   Gdy decyzja została powzięta i kolory ustalone, nadeszła pora by zakasać rękawy i zabrać się za pracę. Nie zastanawiałam się długo nad farbą, nie szukałam opinii, kupiłam taką, która akurat wpadła mi w ręce, bo była w promocji. Była to farba Syntilor Kuchnia OdNowa. Dlaczego kuchnia skoro miałam malować łazienkę? Na etykiecie było napisane, że nadaje się do kafli, a doszłam do wniosku, że w ubikacji nie ma tak dużej wilgoci jak w łazience. Można dostać również farbę tej samej firmy specjalnie do łazienki ale była wtedy dużo droższa, więc postanowiłam nie przepłacać.
   I od razu mogę Was uprzedzić, że to był błąd. Nie wiem jak sprawdziłaby się wersja do łazienki albo farba innej firmy. Wiem jedno, mój plan metamorfozy łazienki w jeden, góra dwa weekendy skończył się absolutnym fiaskiem. Zajęło mi to, żeby nie skłamać, prawie półtora miesiąca (oczywiście nie ciągłej pracy, ale wracania do niej w wolnych chwilach).
   Już na początku było słabo, gdy zaczęłam malować zapach farby był tak intensywny, że zaczęło mi się kręcić w głowie (a trzeba wiedzieć, że malowanie ścian, mebli i wszystkiego przeróżnymi farbami to dla mnie nie pierwszyzna). Jedno należy jednak tej farbie oddać, że schnie bardzo szybko, jednocześnie przestaje śmierdzieć i zapach nie roznosi się prawie wcale na resztę domu. Główny problem jednak tkwi w tym, że ta farba po prostu nie kryje. Przynajmniej biała. Żeby pokryć moje kafelki, które w końcu nie były bardzo ciemne, musiałam nałożyć 8 czy 9 warstw! Szczerze mówiąc straciłam rachubę. Zużyłam 3 puszki. I umęczyłam się niemożliwie!




   Kiedy w końcu miałam za sobą ściany i białą bazę na podłodze, przyszła pora na malowanie wzorów. Najpierw powymierzałam i naszkicowałam wzór ołówkiem, następnie użyłam taśmy malarskiej do stworzenia szablonu. I tutaj przyszło kolejne rozczarowanie. Choć farba w wersji czarnej kryła jak złoto, wlewała się pod taśmę, po zdjęciu której nie było linii tylko urocze falbaneczki... Użyłam jeszcze dwóch rodzajów innej, mocniejszej taśmy, jednak niewiele to poprawiło. Nie było wyjścia, po prostu zaczęłam wzory malować odręcznie, małym pędzelkiem. Było to dość żmudne, głównie dlatego, że musiałam malować po kawałku - toaleta była w ciągłej ekspoatacji, więc zawsze musiało być trochę suchego miejsca żeby postawić nogi.


   Ostatecznie uważam, że moje "malowidła" nie wyszły najgorzej, a metamorfoza łazienki, chociaż dłuższa i trudniejsza niż się spodziewałam, warta była zachodu. Kafle pokryte farbą wyglądają bardzo dobrze, mają lekko lśniącą, satynową powierzchnię. Fugi natomiast pozostały matowe, mimo, że malowałam wszystko równo, "jak leci". Malując bardzo dokładnie wałkiem i pilnując by nie było zacieków, udało mi się osiągnąć powierzchnię bez nierówności, marszczeń czy smug. Efekt końcowy jest bardzo zadowalający, kafle wyglądają jakby po prostu były białe, nie pomalowane. Tak więc moje obawy nie sprawdziły się i z czystym sercem mogę powiedzieć, że malowanie kafli to super pomysł.
   Poza kolorem ścian i podłogi, zmieniłam tylko lustro (które kupiłam w Pepco za niewiarygodne 14 zł!) i szczotkę toaletową. Tym sposobem mam jasną, świeżą, modną toaletę, bez inwestycji (koszt wszystkiego wyniósł niecałe 250zł), bez kucia kafli, kurzu, rozwałki i chaosu.






60 komentarzy:

  1. Zdecydowanie zmiana na plus! Dobrze że się w końcu odważyłaś na malowanie :) Witamy toaletę w teraźniejszych czasach :) Bardzo mi się podoba. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna metamorfoza! Biała farba zupełnie odmieniła łazienkę, optycznie powiększyła noo i jest duużo lepiej :-) Jestem na TAK! :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna metamorfoza! Podziam Cię za ogrom pracy, jaki w to włozyłaś, ale jak widać - naprawdę było warto. Podoba mi się Twoje podejście - zmiast od razu kuć, burzyć, wymieniać warto zastanowić się, czy nie da się jeszcze czegoś odratować, odrestaurować ;) Chętnie przejrzę Twoje poprzednie wpisy. Pozdrawiam i nieśmiało zapraszam do siebie, blog jest wpradzie dopiero raczkujący, ale w podobnych klimatach - może Ci się spodoba :) Klaudia, z-dusza.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Efekt jest genialny! Biała farba to był strzał w dziesiątkę. Dzięki podłodze łazienka nabrała fajnego charakteru.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jasne kolory, lustra i jak się da to okna. Lubin w którym pomieszkuje ma sporo mieszkań, w których są takie łazienki i jak wynajmowałam stancje, to często się z tym spotykałam. Trzeba było się ratować jasnymi kolorami i lustrami, bo akurat nic więcej tam zrobić nie mogłam. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękne inspiracje, aż miło się patrzy. Efekt twojego malowania zasługuje na mega brawa. Świetna robota 😊

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne inspiracje! Podłoga pomalowana przez Ciebie prezentuje się zjawiskowo. Gratuluję efektu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Również miałam dokładnie ten sam problem z malowaniem płytek. Stare były ciemne i musiałam zużyć kilka puszek farby aby biała farba całkowicie je przykryła. Podłoga piękna! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojej nie spodziewałam się, aż tak spektakularnego wyniku oglądając początkowe zdjęcia ;) super, chyba nawet się zainspiruję :) P.S Zapraszam także do mnie, wróciłam po dłużej przerwie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdecydowanie zmiana na korzyść. Przydałaby się jeszcze szafka pod umywalką.

    OdpowiedzUsuń
  11. Biel robi swoje. Czysto i ładnie. Uwaga o szafce jak najbardziej trafna.

    OdpowiedzUsuń
  12. Biel i czerń to połączenie idealne. Podłoga wygląda świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę przyznać, że opłacało się. Efekt końcowy jest niesamowity! Łazienka wygląda jak nowa!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ubikacja wygląda niesamowicie! Szczerze mówiąc to nie słyszałam o możliwości malowania kafli, ale chyba to wypróbuję, kiedy moja łazienka mi się znudzi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A czym czyscilas plytki przed malowaniem?

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetna metamorfoza :) łazienka prezentuje się niesamowicie

    OdpowiedzUsuń
  17. Efekt końcowy jest rewelacyjny! Podłoga świetna.

    OdpowiedzUsuń
  18. Pomysł na podłogę genialny :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czarno białe łazienki są niezwykle eleganckie i szykowne. Twoja toaleta po remoncie wygląda pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Genialna łazienka! Moja również prosi się o remont, który nadchodzi wielkimi krokami.

    OdpowiedzUsuń
  21. Łazienka wygląda całkiem inaczej. Super!

    OdpowiedzUsuń
  22. Efekt jest o-sza-ła-mia-ją-cy! Te białe płytki na ścianach plus czarno białe na podłodze sprawiają na moje oko, że ta malutka łazienka powiększyła się optycznie. Nie wspominając już o tym, że wygląda teraz bardzo nowocześnie i tak hmm... elegancko? Super! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Czarno biała łazienka wygląda świetnie. Na pewno z malowaniem było trochę pracy ale efekt jest niesamowity. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie w domu często coś zmieniam w swojej toalecie. Według mnie o łazienkę warto się zatroszczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Właśnie jestem przed remontem toalety. Tylko na razie szukam jakichś ciekawych inspiracji i jeszcze póki co nic ciekawego nie znalazłem.

    OdpowiedzUsuń
  26. Jestem zachwycony efektem końcowym! Łazienka nabrała charakteru i wygląda całkiem inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  27. Swoją toaletę również mam zamiar urządzić w czarno białych kolorach. Wygląda to niezwykle elegancko i oryginalnie.

    OdpowiedzUsuń
  28. Odnowiona łazienka wygląda fantastycznie.

    OdpowiedzUsuń
  29. Łazienka po metamorfozie wygląda bardzo oryginalnie. Czarny i biały tworzą elegancki klimat a podłoga jest kropką nad i :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Metamorfoza zdecydowanie wielka :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Myślę, że z tego niewielkiego pomieszczenia nie dało się wycisnąć więcej.

    OdpowiedzUsuń
  32. Łazienka wygląda stanowczo lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  33. Metamorfoza wielka bez dwóch zdań :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Zmiana zdecydowanie na plus. Choć generalnie wolę mocne, wyraziste kolory,to efektowne połączenie bieli z czernią zdecydowanie trafia w mój gust. W łazience wykorzystałabym tez jakieś subtelne dekoracje ścienne, może naklejki na ścianę.

    OdpowiedzUsuń
  35. Te płytki sporo tutaj zrobiły bardzo fajnie wygląda ta podłoga mi się wydaje że na zasadzie kontrastu tak się udało.

    OdpowiedzUsuń
  36. Fajnie to wygląda podoba mi się taka łazienka niby mała a jednak jest wygodna i super.

    OdpowiedzUsuń
  37. Świetna metamorfoza trzeba to przyznać, jak zawsze zresztą:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Fajnie się prezentuje dzięki tej podłodze. Warto na pewno sobie oś takiego zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  39. Bardzo mi się podoba, normalnie dzien do nocy, teraz jest o wiele lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Super się prezentuje taka odświeżona łazienka. Bardzo mi się podoba taki styl.

    OdpowiedzUsuń
  41. Teraz łazienka wygląda stanowczo lepiej. Tak nowocześnie i w ogóle. Przyjemna jest dla oka ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Wow łazienka wygląda naprawdę świetnie, jest na czym oko zawiesić, sam urządziłbym podobnie.

    OdpowiedzUsuń
  43. Dla takiego efektu warto było poświęcić czas i dużo pracy.

    OdpowiedzUsuń
  44. Świetny efekt końcowy. Sądzę że był on warty całej pracy i zachodu przy projektowaniu pomieszczenia! Wzór!

    OdpowiedzUsuń
  45. Kolorystyka idealnie dobrana do małej toalety.

    OdpowiedzUsuń
  46. Super! Nic dodać nic ująć, efekt końcowy jest po prostu super!

    OdpowiedzUsuń
  47. Jeny.. niesamowita metamorfoza. Najbardziej podoba mi się ta podłoga, po prostu genialne ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Tak, podłoga to pierwsze na co zwraca się uwagę patrząc na zdjęcia. Rewelacyjne wykonanie!

    OdpowiedzUsuń