Pokazywanie postów oznaczonych etykietą salon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą salon. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 marca 2017

Prawdziwa gwiazda wśród... poduszek.


   Kupiłam ją w marcu 2012 roku. Za 25 zł. Jak dotychczas to chyba najlepsza wnętrzarska inwestycja jakiej dokonałam kiedykolwiek. Przez te lata nie zestarzała się ani trochę. Wciąż jest piękna, wciąż jest modna, i wciąż pasuje do wszystkiego. Wciąż znajduję ją w bardzo wielu skandynawskich stylizacjach, które mi się podobają. I tak jak śmieszy mnie trochę nazywanie modnych rzeczy od razu "kultowymi" tak ona, zaczyna w moim mniemaniu naprawdę na to miano zasługiwać. A skoro już mam używać określeń, które mnie śmieszą, to mogę śmiało powiedzieć, że jest to prawdziwy must-have skandynawskiego wnętrza. Mowa o poduszce Lappliung Ruta. I tak - to poduszka z ikei.
   Nie wiem co w niej takiego - czy to kontrastowe połączenie czerni i bieli, duży aztecki wzór czy ta niby od niechcenia asymetria, w każdym razie tak jak zygzak chevron, czy wzór marokański były wielkimi hitami, a pomału stają się przebrzmiałe, tak w tym wzorze wciąż nie widzę niczego nudnego. W dodatku wygodnie leży pod plecami, pod nogami i pod pupą oraz pod niemowlakiem :)











   W ikei możemy również dostać dywan z tej samej serii, jednak moim zdaniem nie jest on już takim hitem. Po pierwsze tak wyrazisty wzór na dużej powierzchni determinuje styl całego wnętrza, w konsekwencji nie jest tak uniwersalny. Po drugie, z doświadczenia powiem Wam, że ten dywan bardzo łatwo się brudzi, a bardzo ciężko czyści ;)


środa, 1 czerwca 2016

Marmur

   Dawno nie było posta, a to dlatego, że przyszło mi przeżyć pierwszy miesiąc z noworodkiem. Zważywszy na moje nikłe doświadczenia z dziećmi, było to nie lada wyzwanie, pozostawiające niewiele czasu na zajmowanie się blogiem. Na szczęście nie zabrakło go na rozmyślanie, inspiracje i pomysły, które mam nadzieję uda mi się z czasem tu ujawnić. Ale do rzeczy!
   Od pewnego czasu szalenie podoba mi się coś, co jeszcze całkiem niedawno uznałabym za okropne. Mianowicie wykorzystanie we wnętrzach marmuru. Dotychczas kojarzył mi się głównie z nagrobkami, muzeami i ewentualnie luksusową hotelową łazienką. Słysząc "stolik z marmurowym blatem" raczej uciekałabym gdzie pieprz rośnie. W życiu bym nie pomyślała, że marmur może stać się elementem wystroju wnętrz w moim ulubionym stylu skandynawskim, dość przecież ascetycznym. Materiał ten bowiem zawsze kojarzył mi się z czymś chcącym uchodzić za luksusowe, pełne przepychu. I nie przyszłoby mi też do głowy, że można go wykorzystać w drobnych dodatkach i tak prostych, stylowych formach.








   Nie miałam tym razem zbyt wiele czasu na buszowanie po sklepach i w internecie w poszukiwaniu tanich odpowiedników, co nie znaczy, że zupełnie nic nie znalazłam :) I tu muszę przyznać, ostatnio uwielbiam Jysk! ( Od razu zaznaczam, że nikt mnie nie podpłacił, nikogo nie reklamuję i wszystkie linki i opisy produktów ze sklepów dodaję wg własnego uznania). Sami zobaczcie ile możemy znaleźć w Jysku rzeczy mieszczących się w marmurowym trendzie, a do tego po prostu tanich:

Moja wizyta w sklepie tym razem obyła się bez szleństw, kupiłam tylko świece. U mnie prezentują się tak:




   Prawdziwy marmur to drogi materiał, pewnie dlatego można znaleźć w sieci tak wiele projektów pozwalających go naśladować. Jak to zrobić by uchronić się od tandety? Pod spodem kilka linków z pomysłami, które sama chętnie kiedyś wypróbuję: 





niedziela, 3 kwietnia 2016

Trend - akwarele

ZAINSPIRUJ SIĘ!
   Ten trend jest prawdziwie szalony. Dla niektórych abstrakcyjne obrazy to już coś nie do końca zrozumiałego i lekko chaotycznego. A co dopiero całe ściany! Znam wielu, którzy patrząc na rozmazane akwarelowe wzory na ścianie stwierdziliby po prostu, że komuś niechcący wylała się farba, ewentualnie, że niezła była impreza... Szczerze mówiąc sama nigdy nie wpadłabym na to, że takie "murale" mogą tak fantastycznie się prezentować.

  

   Wodna farba w wersji makro to nie lada wyzwanie, nie będzie też pasowała do każdego wnętrza. Jednak możemy wprowadzić do domu ten uroczy trend w znacznie mniej drastyczny sposób, za pomocą "malowanych" akwarelą dodatków. Na przykład pięknych poduszek. 

   
   
KUP:
   Po prostu majątek mogłabym zostawić w sklepie society6, gdzie mają chyba najfajniejsze poduszki, jakie gdziekolwiek udało mi się znaleźć (zdjęcie powyżej), jednak nie byłabym sobą, gdybym nie próbowała szukać tańszych odpowiedników. Poniżej kilka propozycji do dostania w naszych sklepach (kliknięcie na obrazek przekieruje Cię do danego sklepu) za maksymalnie 40 zł:


ALBO ZRÓB!
  Jeśli z kolei nie zadowalają Cię sklepowe propozycje albo lubisz spędzać twórczo czas, możesz spróbować samemu pofarbować materiał. Poniżej trzy różne sposoby na uzyskanie akwarelowego efektu (instrukcje są po angielsku, ale myślę, że z pomocą translatora, każdy sobie poradzi). Przyznam, że nie miałam jeszcze okazji żadnego wypróbować, ale kusi mnie zwłaszcza ostatni, z pomocą... lodu!